**Isla**
Budzenie się na kacu jest do bani. Ugh, moja pieprzona głowa.
– Pobudka, Księżniczko! – Niezwykle radosny głos Huntera przebija mi bębenki.
– Spierdalaj – mamroczę w poduszkę.
– Fajna koszulka. – Kaiden klepie mnie w ramię. – Jedziemy do domku na północy za kilka godzin, rozkaz tatusiów, wstawaj i pakuj się.
– Ughhhh.
Wychodzą z pokoju z delikatnym kliknięciem drzwi, a ja zostaję, by wróc






