**Isla**
– Moje dziecko!!!!! – Mamuś biegnie w moją stronę, gdy wchodzimy do mojego domu rodzinnego.
– Mamo!
Obejmuję ją mocno, zanim odsuwa mnie na odległość ramienia i ogląda. Pochyla się na tyle blisko, by szepnąć:
– Słyszałam, że nasze treningi się opłaciły. – Puszcza mi oczko.
– A tata nie wpadł w szał, jak się spodziewałam. – Uśmiecham się triumfalnie.
– Mówiłam ci, że w końcu się przekonają






