Para z kąpieli snuła się korytarzem, wilgotna i słodka, jakby niosła ze sobą jej zapach. Kaiden został w salonie, szamocząc się z zakupami i łóżkiem, które rozstawialiśmy. Nogi same poniosły mnie do przymkniętych drzwi łazienki; zapukałem cicho knykciami we framugę.
– Kotku?
Jej głowa przechyliła się w moją stronę; mokre włosy miała zaczesane do tyłu, ramiona ledwie wystawały ponad taflę wody. Jej






