Jemy proste kanapki i owoce, które przynosi nam miła pani, a kilka godzin później z głośników dobiega komunikat o zniżaniu. „Panie i panowie, podchodzimy do lądowania w Vanuatu. Aktualna godzina to 19:03, pogoda jest ciepła i słoneczna. Prosimy pozostać na miejscach, dopóki samolot się nie zatrzyma”.
Nawet nie próbuję powstrzymać pisku, który wydobywa się z mojego gardła. „Vanuatu?!” Klepię dłonią






