"Okej." Mówię. Odsuwam się, żeby mógł kontynuować jazdę.
Ponieważ jestem na niego niesamowicie wyczulona, zauważam napięcie wokół jego ust. Widzę, że zaciska zęby i nie utrzymuje ze mną kontaktu wzrokowego tak, jak zwykle to robi. Staram się nie doszukiwać się w tym niczego, ale kiedy docieramy do domu i otwiera mi drzwi bez żadnych zabawnych gestów, jak to ma w zwyczaju, zaczynam się martwić.
"Co






