Punkt widzenia Linca Dmitri:
Amelia wiła się na moim biurku w bezmyślnej rozkoszy, a ja trzymałem ją mocno za kostki, łapczywie spijając jej tryskające soki. Cholernie mi tego brakowało. Jak mogłem ją kiedykolwiek puścić? Ale nawet w takim upale chwili, wiem, że muszę ją znowu puścić.
Ona nie jest gotowa. Nawet w najmniejszym stopniu. Moje ego nie pozwoli mi jej trzymać, kiedy wiem, że nigdy w peł






