"Hej, Amelia." Tyler zatrzymuje mnie, zanim zdążę wejść do windy. Odwracam się, posyłam mu ledwie zauważalny uśmiech, a on podchodzi do mnie, blokując mi drogę. Czuję, jak żołądek ściska mi się z niewyjaśnionego niepokoju, gdy napotykam jego dzikie, jasnoniebieskie oczy. Nie mogę uwierzyć, że kiedyś uważałam je za niewinne i olśniewające.
"Cześć, wróciłeś." Mówię, z uśmiechem zamarłym na ustach. B






