"Nie mogę ci niczego obiecać. Twój syn jest poszukiwany za porwanie i pobicie ze skutkiem ciężkim. To poważne przestępstwa i nie masz kogo winić, bo sama go do tego popchnęłaś." Ton Linca jest twardy jak stal. Sheryl wzdryga się i kurczy na kanapie, zauważam, jak drobna jest jej sylwetka.
Może proszenie Linca o powrót do ich historii, aby zaspokoić moją ciekawość, nie było najlepszym posunięciem.






