**Z perspektywy Cobana**
Jej dłoń przesunęła się po moim kroczu, zanim zdążyłem pomyśleć, zanim zdążyłem się odsunąć, zanim zdążyłem przepchnąć słowa odpieprz się przez zaciskające się gardło.
Natychmiast się spiąłem.
Każdy mięsień.
Każda myśl.
Każda pieprzona część mnie się cofnęła...
Oprócz jednej.
Mój kutas drgnął pod jej dłonią, twardniejąc pod dotykiem, którego nie chciałem. Nie zapraszałem.






