**Punkt widzenia Margot**
Wyprowadzili nas z bloku z celami tak szybko, że nie miałam nawet czasu spojrzeć wstecz na ciało Newmana, ani na plamę krwi, która już zdążyła wsiąknąć w podłogę przed moją i Cobana celą...
Strażnik wepchnął nas do poczekalni - małego, pustego pomieszczenia, w którym znajdowały się tylko cztery krzesła i stół.
Jarzeniówki bzyczały nad nami niczym wściekłe owady, gdy drz






