Laurel z trudem łapała powietrze. Eden spoglądał na nią z góry, ale w tym stanie zupełnie go nie poznawała. Zamiast uprzejmego młodzieńca, który pomógł jej znaleźć lokum, stał przed nią wyrachowany mężczyzna o kalkulującym spojrzeniu. Jego wyraz twarzy był spokojny, jakby nic nie czuł, a jego oczy obserwowały ją z poczuciem wiedzy, które sprawiało, że czuła się głęboko nieswojo.
Co on widział?
Jeg






