Krew wypełniła powietrze, znajoma i gryząca, lecz on odepchnął ją, podążając za zapachem wiatru napływającego zza granicy. Zimniejsze powietrze ziem wampirów niosło woń skał i martwych drzew. Był to zapach, który prawdopodobnie będzie nawiedzał jego sny aż do starości.
Za pierwszym razem, gdy przekroczył granicę, stracił łącznie dziesięciu ludzi przez okrutne wampiry pełzające i syczące na urwisty






