** Z perspektywy Leo **
Za pierwszym razem, gdy znów ją wyczuwam, omal tego nie przeoczam. To nie jest głośne, to nie rozbłysk mocy ani uderzenie magii więzi wskakującej z powrotem na swoje miejsce. To raczej przesunięcie. Subtelny ucisk w dole klatki piersiowej, jakby coś, co przez miesiące było napięte do granic, nagle uległo rozluźnieniu.
Przekroczyła granicę terytorium stada. Nie odrywam się o






