** Punkt widzenia Remy’ego **
Las znów wydaje się żywy tej nocy.
Patrolujemy granicę w ludzkich formach od około godziny, Parker i ja, buty cicho chrzęszczą na wilgotnej ziemi. Zazwyczaj patrole są ciche, rutynowe. Ale po wszystkim, co się wydarzyło – łowcach, truciźnie, o włos unikniętych tragediach – pod spokojem kryje się ciężar. Jesteśmy czujni, ale nie spięci. Uważni, nie przestraszeni.
Słowa






