** Punkt widzenia Rydera **
Zanim docieramy do naszej chaty, południowe słońce wisi już wysoko na niebie.
Palce Paige pozostają splecione z moimi przez całą drogę do domu. Nie trzęsie się. Nie potyka. Jeśli już, to z każdym krokiem staje się pewniejsza. Nie uchodzi mojej uwadze, jak ciągle unosi twarz do słońca, chłonąc jego promienie.
Ale Dwukrotnie Narodzeni?… to inna historia.
Dziewięć wilków s






