Maddie
Maddox opiera się o drzwi mojego mieszkania, kiedy wracam do domu. Rękawy bluzy ma podwinięte, ukazując tatuaże, które pochłaniają jego ramiona. Ma nowy tusz. Znowu.
– Nie musiałaś się zwalniać – mówi, a potem kiwa głową w stronę dwóch mężczyzn ubranych na czarno, siedzących w samochodzie zaparkowanym przy krawężniku – jego ochroniarze.
Brzęczę kluczami. – Nie masz prawa stalkować mojego mi






