~CLARA~
Gotowało się we mnie, gdy wparowałam do firmy Damona. Napisałam do niego przed przyjazdem, a on odpisał, że jest na spotkaniu z Luką, więc wiedziałam dokładnie, gdzie iść.
Nawet nie zawracałam sobie głowy reagowaniem na pracowników, którzy kłaniali mi się i pozdrawiali. Odpowiem im później, ale na razie musiałam podtrzymywać tę wściekłość.
Wjechałam prywatną windą na piętro konferencyjne.






