~CLARA~
Usiadłam na łóżku matki Damona i uśmiechnęłam się do niej. Obudziła się nie tak dawno temu i powiedzieć, że Król Alf był szczęśliwy, to mało powiedziane.
Odmawiał opuszczenia boku swojej partnerki i zawsze spoglądał na nią z troską, nawet gdy podawałam jej lekarstwo.
– Dziękuję, kochanie. Czuję się już o wiele lepiej – mruknęła, a ja się uśmiechnęłam.
– Cóż, Damon przygotował to lekarstwo






