~DELILAH~
W chwili, gdy następnego ranka Luca wyjechał, dom stał się zbyt cichy.
Zbyt pusty.
Jakby zabrał ze sobą coś niewidzialnego, coś ciepłego, stałego, znajomego. Ten rodzaj komfortu, który unosi się w powietrzu po latach miłości, nawet gdy sprawy są napięte.
Stałam przy kuchennym blacie, obejmując dłońmi kubek herbaty, której wcale nie chciałam pić. Clara obserwowała mnie z drugiej strony wy






