~LUCA~
Głosy się zmieniły.
Przez całe tygodnie panował chaos, nakładające się na siebie szepty, krzyki z minionych stuleci, żal i wściekłość splecione tak ciasno, że miałem wrażenie, jakby głowa pękała mi na pół. Właśnie dlatego zostałem tu wysłany. Do wiedźm. Do Sabatu. By nauczyć się kontroli.
Teraz, po raz pierwszy, odkąd naszyjnik pękł, głosy były… ciche.
Nie zamilkły. Nigdy nie milkły. Ale by






