~DELILAH~
Więź krzyczała.
Nie delikatnie. Nie jak te ciche pociągnięcia, do których przywykłam, to słabe ciepło, odległy ból, duch Luki sięgający po mnie, nie wiedząc dlaczego.
To było gwałtowne.
Obudziłam się z ostrym wdechem, moje ciało zerwało się do pionu, gdy ból rozdarł moją klatkę piersiową. Czułam się, jakby coś we mnie rozerwano, jakby niewidzialne pazury zatopiły się głęboko w więzi i wy






