~DELILAH~
Nie spałam.
Ale nie byłam też przytomna.
Dryfowałam w miejscu, gdzie czas nie zachowywał się tak, jak powinien, gdzie chwile nakładały się na siebie, gdzie wspomnienia odtwarzały się nie po kolei, odarte z pewności.
Pierwszą rzeczą, jaką poczułam, było zimno.
Nie to ostre, lecz powolny, pełznący chłód czegoś, co jest odbierane.
Próbowałam się ruszyć, ale nie mogłam.
Próbowałam mówić i za






