Perspektywa Freyi
Nigdy ani przez chwilę nie uwierzyłam, że Aurora – smukła, rozpieszczona córka Bety z Błękitnego Księżyca – mogłaby wyciągnąć Caeluma Graftona z paszczy Czarnej Wody.
Sama myśl była absurdalna. Rzeka tamtej nocy szalała jak uwolniona bestia. Nawet ja, szkolona w Jednostce Zwiadowczej Żelaznego Kła, prawie utonęłam, wyrywając go z jej uścisku. Moje płuca płonęły, mięśnie krzyczały






