Z perspektywy trzeciej osoby
Silas przez długi czas stał przy szpitalnym łóżku, wpatrując się srebrzystoszarymi oczami w bladą twarz Frei.
Miarowy rytm monitora pracy serca był jedynym dźwiękiem w sali, mechanicznym echem kruchego życia, które wciąż trzymało ją na tym świecie. Zapach środków antyseptycznych nie mógł w pełni zamaskować delikatnej woni jej wilczycy – burzowego wiatru i żywicy sosnow






