Perspektywa Freyi
Prawie roześmiałam się z absurdu. – Za daleko? – mruknęłam pod nosem, wciąż mając żywo w pamięci obraz Aurory rozciągniętej na trawie. Za daleko? W porównaniu do kłamstw, które próbowała o mnie rozsiewać, kpiny, jaką zamierzała rzucić na tragedię, nie miała prawa wypowiadać tych słów.
Burzowoszare oczy Caeluma wwiercały się we mnie. – Freyo, właśnie widziałem, jak podstawiłaś Aur






