Perspektywa trzeciej osoby
Krzyk Jocelyn rozdarł ciężkie powietrze posiadłości Whitmore’ów – surowy, pełen paniki dźwięk, który zdawał się jedynie prowokować siedzącego przed nią Alfę. Jeden ostry policzek i jej wargi pękły, a krew natychmiast zmieszała się z metalicznym smakiem strachu.
– Kontynuuj – powiedział Silas Whitmore z nonszalancką obojętnością, jego bursztynowe oczy ledwie oderwały się






