Punkt widzenia trzeciej osoby
Silas uniósł lewą dłoń, drżąc, gdy wyciągał małe pudełko z szuflady szafki nocnej. Jego ruchy były niepewne, niemal nabożne, jakby samo pudełko niosło ciężar wszystkiego, co utracił.
Powoli je otworzył.
Wewnątrz leżała bransoletka z paciorkami modlitewnymi, wyrzeźbiona z ciemnego drzewa różanego i nawleczona jadeitowymi elementami, które chwytały przyćmione światło. N






