Punkt widzenia trzeciej osoby
Silas wpatrywał się w nią, jakby tonął, jego dłoń desperacko zaciskała się na nadgarstku Freyi. Jego głos pękł, surowy od desperacji.
– Obiecałaś mi, Freyo. Powiedziałaś, że mi wybaczych – bez względu na wszystko. Nie możesz tego teraz cofnąć. Nie możesz!
Freya zastygła, zaskoczona czystą paniką w jego tonie. Jej usta wykrzywiły się w gorzkim śmiechu, ostrym i drżącym






