POV Freyi
Unoszenie się i opadanie jego klatki piersiowej przyciągało mój wzrok raz po raz, niemożliwe do zignorowania. Silas… nawet w takim stanie, półleżący i wycieńczony, niósł ze sobą obecność, która sprawiała, że pokój wydawał się tętnić jakąś niebezpieczną, odurzającą energią. Jego nagi tors poruszał się w przyćmionym bursztynowym świetle, mięśnie kurczyły się nierównymi falami, a ja czułam






