Punkt widzenia Freyi
Zamarłam w miejscu, moje tętno wciąż waliło po chaosie sprzed chwili. Wtedy go zobaczyłam – Silas Whitmor, w otoczeniu swojego zwyczajowego cienia ochroniarzy, wkroczył pewnie do kasyna. Atmosfera zmieniła się natychmiast; każdy ochroniarz zdawał się spinać, ich instynkty rozpoznawały wyższy autorytet. Napięcie między dwiema grupami było namacalne, impas trzaskał w powietrzu n






