Punkt widzenia Freyi
Zamarłam w pół kroku, podążając za kierunkiem wzroku kobiety. Moje serce waliło, dziki werbel odbijał się echem w mojej klatce piersiowej. Wtedy, jak na zawołanie, drzwi windy rozsunęły się z gładkim, mechanicznym westchnieniem. Stojąc na czele, pierwsza postać, która się wyłoniła, wkroczyła w przyćmione światło lobby.
Moje oczy go pochwyciły. Tylko przelotne spojrzenie na jeg






