Perspektywa Freyi
To, co ukazało się moim oczom, to płaty nierównej skóry.
Blizny po oparzeniach.
Nie tylko na ramieniu – te ślady rozciągały się przez klatkę piersiową, brzuch, a nawet talię, będąc niemym świadectwem bólu, którego nie potrafiłam sobie wyobrazić.
– Jak... jak nabawiłeś się tych wszystkich oparzeń? – zapytałam, a mój głos zadrżał, zanim zdążyłam nad nim zapanować. Moje palce świerz






