Perspektywa Freyi
W chwili, gdy wyszłam z górującej nad okolicą siedziby Grupy Whitmor, zimny wiatr Stolicy ciął moją twarz, niosąc słabą, metaliczną woń zimy i wilczej stali z pobliskich kuźni. Zanim zdążyłam zaczerpnąć tchu, zobaczyłam kogoś zmierzającego w moją stronę pospiesznym krokiem.
Kade.
Jego zapach – chłodna sosna nałożona na dymny ślad, charakterystyczny tylko dla Jednostki Zwiadowczej






