Z perspektywy Freyi
Zamarłam.
Silas stał tuż przede mną – w niczym nie przypominał zimnego, niedostępnego Alfy, który jeszcze przed chwilą dominował na gali. Mężczyzna, który stał teraz przede mną, był obnażony z emocji, rozdarty i płonący gniewem, który próbował – z marnym skutkiem – powstrzymać.
Jego lisie oczy, zazwyczaj niemożliwe do odczytania, płonęły czymś gwałtownym, zranionym i z trudem t






