Z perspektywy trzeciej osoby
Victor nie powinien był w ten sposób patrzeć na Lanę.
Nie z tym cichym, płonącym oddaniem w oczach – oddaniem, które kazało wątpić, że za rok dobrowolnie pozwoli jej odejść. A już z pewnością nie w obecności tłumu elit różnych stad, wypowiadając słowa będące czymś pomiędzy przysięgą a groźbą.
Po drugiej stronie zatłoczonej sali w Skyspire Convention Dome, myśli Freyi n






