Książę spiorunował je wzrokiem, wyraźnie zirytowany. Kręcił głową, już dąsając się.
"Niezły z ciebie szkodnik!" - syknął. "Och, dobrze! I tak nigdy nie lubiłem tego kretyna..."
Missandra posłała siostrze triumfalny uśmiech, ale w opinii Ophelii było o wiele za wcześnie na radość. Czy naprawdę mogły zaufać temu Księciu? Do tej pory Opheus nie był zbyt chętny do współpracy, a Missandra w zasadzie






