Nigdy wcześniej nie widziała czegoś podobnego. Przynajmniej nie na ludzkiej skórze… Co to było? Maleńkie czarne łuski pojawiły się na ranie, całkowicie ją zakrywając. Dostrzegała tylko ciemniejszy odcień w miejscu, gdzie wcześniej widać było krew. Zahipnotyzowana Ofelia powoli pogładziła łuski. Miała wrażenie, że w dotyku przypominają te, którymi pokryty był Balerion.
– Co to jest? – zapytała ci






