Ophelii odjęło mowę.
Jej mały smok był w jej ramionach! Właśnie teraz! Kiedy on w ogóle się wykluł? Czy to przez te wcześniejsze uderzenia? A może dlatego, że jej maleństwo wyczuło jej strach? Nie mogła oderwać wzroku od uroczego stworzenia w swoich ramionach, które warczało cicho i niewinnie pocierało łebkiem o jej klatkę piersiową. Przed nimi stał William, trzymając się za zalaną krwią głowę i






