„Znam ten głos, to Jadie”.
„To prawda... Jadie była nękana w szkole. Zach nigdy by nie pozwolił, by została w takim miejscu”.
Margaret odwróciła się i ją zobaczyła. – Dzień dobry, panienko.
Jadie wstała, gdy usłyszała Margaret. – Madelyn.
Uśmiechnęła się szeroko. – Dlaczego... nie jesteś w mundurku? Słyszałam, że wyszłaś ze szpitala, więc przyszłam, żebyśmy mogły razem pójść do szkoły. Będziemy te






