Madelyn bywała kiedyś arogancką i upartą osobą, ale to już minęło. Czas złagodził jej ostre krawędzie.
To, przez co przechodziła teraz, było niczym w porównaniu z tym, jak znęcała się i dręczyła Jadie w swoim poprzednim życiu. Musiała więc znosić to wszystko, bez względu na to, co się z nią działo.
To było prawo karmy, cykl konsekwencji.
Madelyn zamknęła okno i postanowiła, że już nigdy nie spojrz






