Madelyn zadrwiła: „Dlaczego jesteś tak wściekły? Czy to nie jest prawda? Odurzałeś mnie przez tyle lat, a nawet nasłałeś na mnie ludzi, żeby mnie zgwałcili... A teraz zachowujesz się, jakby ci na mnie zależało. Co ty próbujesz zrobić? Martwisz się teraz o mnie? A może to tylko litość?
„Powtórzę to jeszcze raz: spadaj!”.
Zach nagle się pochylił. Pocałował jej miękkie usta.
Madelyn mocno ugryzła go






