Na zdjęciu padał deszcz, a Madelyn była otoczona przez czterech czy pięciu mężczyzn. Jej ubranie zostało rozdarte na strzępy, odsłaniając spore fragmenty nagiej skóry.
Twarz na fotografii bez wątpienia należała do niej. Nie mogła temu zaprzeczyć; osobą na zdjęciu była ona. Nie miała jednak pojęcia, skąd to zdjęcie się wzięło.
Sytuacja błyskawicznie przybrała na sile. Zdawało się, że teraz wiedział






