– Pamiętaj, że pochodzę z rodziny Jentów – powiedziała Madelyn. – Tej, o której wszyscy mówicie, że prowadzi brudne interesy, tej, której nienawidzicie.
Zrobiwszy nieznaczny krok naprzód, lekko poklepała chłopaka po policzku kartą bankową, a jej głos zabrzmiał lodowato: – Idź zapytaj tatusia, czy odważyłby się rzucić wyzwanie Jentom! I nie zapominajcie o tych trzech dziewczynach, które zaszły mi z






