Opadając na sofę, Madelyn wciąż czuła piekący ból skóry głowy.
Zaczęła się szarpać, by wstać, ale Zach natychmiast pchnął ją z powrotem w dół.
– Dlaczego uciekłaś na mój widok? Nadal próbujesz uciekać? – Madelyn zauważyła, że uśmiechał się groźnie, niczym krwiożerczy demon.
– Co ty do cholery robisz?! – Madelyn skuliła się w kącie kanapy. Wyglądała na przerażoną.
Zach swobodnie wziął do ręki pudeł






