Nagle z jej boku wysunęła się metalowa zapalniczka, sprawiając, że Madelyn podskoczyła i przypadkowo upuściła latający lampion, który trzymała. Spojrzała na Zacha, który pojawił się znikąd. Instynktownie cofnęła się o krok, by stworzyć między nimi trochę przestrzeni.
– Nie wydajesz żadnych dźwięków, kiedy się poruszasz? Co ty tu robisz? – zapytała ostrożnie.
– Użyj tego – powiedział Zach, podając






