Ethan był ubrany w szarą koszulę i kamizelkę, a w dłoni trzymał marynarkę. Masując nasadę nosa, zeszedł po schodach, wyglądając tak, jakby minionej nocy nie wypoczął najlepiej. Ze zdziwieniem dostrzegł Madelyn, która siedziała przy stole w jadalni i bez pośpiechu jadła śniadanie. Zazwyczaj o tej porze już dawno stąd wychodziła.
Madelyn przywitała nowo przybyłego Ethana: „Dzień dobry!”.
„Dzień dobr






