Zgodnie z zaleceniami lekarza, Madelyn parzyła ziołowy napar na tyłach domu, krzątając się przy tym przez ponad godzinę.
Podeszła do niej służąca: – Panienko Jent, proszę nam na to pozwolić. To nasza praca, panienka nie powinna tego robić.
– Nic mi nie jest – odparła Madelyn. – Możecie zająć się innymi obowiązkami.
W tym samym momencie inna służąca poinformowała ją: – Panienko Jent, pan Arnold tu






