Mimo bólu kontuzjowanej kostki, Belle przemknęła przed Rossem z prędkością błyskawicy.
Zdjęła okulary przeciwsłoneczne i natychmiast wybuchła gniewem, zauważając, że Natalie stoi tuż obok niego.
– Natalie... Ross! Nie mogę uwierzyć, jak bezwstydni jesteście! – Na twarzy Belle pojawił się drwiący uśmieszek, gdy wykrzyknęła: – Czyż nie mówiliście wczoraj na przyjęciu urodzinowym starego pana Watsona






