Natalie właśnie wyszła z sali sekcyjnej.
Obok niej Effie, mimo maseczki na twarzy, zakryła dłonią usta i nos. Wciąż wyglądała, jakby lada chwila miała zwrócić treść żołądka.
– Nie mogę tego znieść... – mruknęła Effie, machając ręką. – Bóg jeden wie, jak długo to ciało moczyło się w ściekach, zanim je wykopali.
– Cóż, taka jest rzeczywistość pracy koronera. To niełatwe zadanie – powiedziała Natalie






