Marcus nie dał się zastraszyć Yarze.
Jednak słowa i ton Yary wydawały się niezwykle opanowane.
– W rzeczy samej... to bardzo proste!
Rozłączyła się gwałtownie, zostawiając w powietrzu tylko dźwięk zakończonego połączenia.
<i>Bip, bip, bip.</i>
– Ty! Co masz na myśli? Gdzie dokładnie jesteś?
Marcus był zdezorientowany i zaczął się pocić z nerwów.
Nagle z tyłu wyłoniła się jakaś postać i wbiła igłę






